Dodaj komentarz

Niewielka korekta do informacji o jesiotrach. W swoim oczku wodnym od dłuższego czasu hoduję karpie koi, karasie, krasnopióry i właśnie jesiotry: dwa syberyjskie, sterleta, jesiotra rosyjskiego i siedem siewrug. Ze wszystkich ryb w oczku, właśnie jesiotry wydają się najbardziej inteligentne: utrzymują kontakt z właścicielem, chętnie penetrują wszelkie zakamarki akwenu, potrafią wywiajać w wodzie efektowne koziołki. Kiedy latem wchodzę na płyciznę oczka, natychmiast podpływają do mnie i ocierają się o nogi. Karmię je oczywiście z ręki. Oswoiły się do tego stopnia, że pozwalają się na moment wyjąć z wody, dotykać i głaskać … gdyby jeszcze umiały mruczeć, powiedziałbym, że zachowuja się jak koty. Hodowcy z z USA i Rosji, gdzie jesiotry chętnie trzyma się w przydomowych stawach, twierdzą, że bardzo rezolutne i kontaktowe ryby. W świetle ich wypowiedzi moje doświadczenia nie są zatem niczym nadzwyczajnym. Z nieznanych przyczyn, w polskich artykułach na temat jesiotrów, często czytam, że to ryba spędzająca cały czas przy dnie, nieco introwertyczna, unikająca kontaktu z właścicielem. Nic bardziej mylnego. Jedyny problem z hodowlą jesiotra jest taki, że potrzebuje on znacznie więcej tlenu niż na przykład karpie koi. Do tego, jako ryba zimnolubna, wymaga karmienia przez cały rok – w tym zimą. Jednym słowem trzeba wyposażyć oczko w sprzęt zdolny mieszać i agresywnie napowietrzać wodę nawet w czasie najsilniejszych mrozów – kilka ogrzewanych przerębli, które doskonale sprawdzą się w przypadku karasi, czy nawet karpi, to zdecydowanie zbyt mało dla aktywnych zima jesiotrów.
Krzysztof Kruszewski, 24.03.2014, 21:21
Dodaj komentarz