Dodaj komentarz

Mamy z żoną duże doświadczenie odnośnie pralek. Wychowaliśmy siedmioro dzieci i jakaś pralka chodzi u nas niemal na okrągło już od 1981 roku (kiedy to urodził się nasz pierworodny). Niedawno padła nam kolejna mocno wyeksploatowana pralka - i kupiliśmy sobie (po raz pierwszy) Boscha. Po jakimś czasie Bosch zaczął ciec. Zadzwoniłem na infolinię, żeby spytać o szczegóły naprawy w ramach reklamacji - i tu niespodzianka: Pani orzekła, że jeśli jest to wyszczerbienie na gumowym kołnierzu wokół drzwiczek (a jest), to tego reklamacja nie obejmuje, gdyż nastąpić to musiało na skutek przycięcia prania drzwiczkami. Tłumaczyłem, że kołnierz miał od początku w felernym miejscu zgrubienie, które zlekceważyliśmy, wierząc, że tak musi być. Pani nie zmieniła zdania. Koszt wizyty fachowca (wraz z naprawą) oceniła na około 300 zł.
Powstaje pytanie: czy ta Pani jest niekompetentna, czy pralki Boscha są dużo bardziej awaryjne od innych marek (bo przez ponad 30 lat nic takiego nam się w innych pralkach nie zdarzyło, choć nie raz mogliśmy coś przyciąć drzwiczkami)?
Na to pytanie zobowiązuję się odpowiedzieć, bo napisałem do firmy Bosch, prosząc ją o przeczytanie tego postu i zajęcie stanowiska. Czy mi odpiszą i co mi ewentualnie odpiszą, przekażę uczestnikom tego forum.
ojciec_x_7, 25.01.2014, 17:53
Dodaj komentarz