Dodaj komentarz

Czyli "jednorazówka". Kończy się gwarancja - pralka na złom i biegaj po nową. A gdzie te czasy, kiedy każdy sprzęt można było naprawić. Telewizor, pralkę, lodówkę czy maszynę do szycia. Te rzeczy służyły wiele lat. W razie awarii wołało się fachowca, który wprawdzie też zdzierał skórę wymieniając zamiast oporniczka za 5 złotych połowę telewizora za 200 złotych, ale i tak było o wiele taniej niż zakup nowego sprzętu.
Quasimodoxxl, 12.09.2013, 12:40
Dodaj komentarz