Dodaj komentarz

Szlag mnie z tą hoją trafia. Śmierdzi jak cholera. Powiedziałem żonie, że to zielsko wyleci przez okno. Na szczęście obcięła kwiatek i przestała śmierdzieć. Teraz żona wyskoczyła na urlop a ta franca znów śmierdzi. I jaka sprytna. Obciąłem kwiatek a ta dalej mi śmierdzi i śmierdzi. Okazało się, że ukryła kolejnego kwiatka pod liśćmi gdzieś w środku. Jak nie przestanie ze mną pogrywać, to zanim żona wróci - wyląduje w kuble. Kupie żonie sadzonkę konopi. Jak zakwitnie to chociaż jakiś pożytek będzie ;)))))
eRBe, 01.08.2013, 21:51
Dodaj komentarz