Dodaj komentarz

jestem wiezycielem.moj brat dłużnikiem.tyle lat probowalam się z bratem dogadać-na nic.wlazl w mieszkanie po śmierci naszego ojca i ma wszystko gdzies.nie chcioal placic rat rozlozonych przez sad na 9 lat.mi jest ciężko,sama wychowuje corke,choruje na kregoslup,mimo wszystko ide do pracy i tyram by zarobić trochę grosza bo za chorobowe,leczac sie dostaje smiesznie mala klwopte-a zyc z corka musze.bo na chleb mi nikt nie da.jest corac gorzej bo prace mam stojaca i nie daje rady stać,tak boli.BRAT MNATOMIAST PRACUJE NA CZARNO BY KOMORNIK NIE MIAL Z CZEGO SCIAGAC.wiec dalam o egekucje z mieszkania,dlaczego mam się litować jeśli nademna się nikt nie lituje.wcale nie zal mi dluznikow-my wierzyciele tylko dmomagamy się tego co nam się należy.
iwona w, 20.09.2013, 17:44
Dodaj komentarz