Dodaj komentarz

Wiadomo, że długi trzeba spłacać. Jeżeli chodzi o egzekucje komornicze, to mają one jedną wadę prawną - wysokość zajęcia np wynagrodzenia powinna uwzględniać zobowiązania, które dłużnik na bieżąco spłaca. Jeżeli ktoś zarabia 2000 netto, to komornik ma prawo zabrać mu do 50% wynagrodzenia, uwzględniając kwotę wolną od potrąceń, tj. 100zł (brutto). Zabrać więc może niecałe 900zł. Jeżeli jednak ta osoba w tym czasie spłaca kredyty, płaci za czynsz i inne opłaty, to zajęcie tak dużej części wynagrodzenia pomoże spłacić egzekwowany dług, ale może winnego pogrążyć w kolejnych i wtedy instytucja komornika traci jakikolwiek sens, ponieważ przestaje przynosić korzyści społeczne, a w niektórych wypadkach może spowodować szkodę, np. eksmisję lokatora, którego w wyniku zajęcia wynagrodzenia nie było już stać na opłacanie czynszu.
Pamiętać jednak należy, że komornik to też człowiek, który wykonuje swoją pracę. Obraz komornika przedstawiany niekiedy w filmach jest bardzo przekolorowany, przypadki bezwzględnych "drani" zdarzają się, ale są bardzo rzadkie, tacy ludzie często tracą prawo wykonywania zawodu. Z komornikiem należy rozmawiać, zawsze idzie się dogadać co do wysokości potrącanej kwoty.
pol, 04.12.2012, 07:46
Dodaj komentarz