Dodaj komentarz

Po święta, kilka lat temu, zostawialiśmy choinkę na balkonie do wiosny.
Wtedy sadziliśmy w ogrodzie, korzenie byłe, a teściowa (przeciwko mojej woli) dolała wodę z środkiem który pomaga korzenie (hormony roślinne chyba).
W domu mieliśmy maksymalnie 20 stopni ciepła, co w polskim standardzie to "bardzo zimno" (chyba że lato, bo w Polsce ludzi chcą 25+ stopni zimą, a 22- stopni latem). Drzewo do tej pory żyje.
Myślę że te hormony nie były potrzebne, bo jak drzewko przeżył do marca/kwietnia bez opieki w doniczce, to nie potrzebował hormony, ale ono dostał, a ja nie ukriwam.
Teraz mam nowe drzewo, jeszcze w doniczce, wygląda na bardzo zdrowe (niestety czubek choinki pękło, nie wiem czy będzie prosto rosnąć).
Choinkowo, 07.02.2019, 09:34
Dodaj komentarz