Dodaj komentarz

Nie wiem co za kretyn pisał ten artykuł, ale nażdy myślący człowiek niech sobie zada pytanie: ,,JAK JA SKORZYSTAM NA TYM, ŻE SPÓŁDZIELCZE MIESZKANIE JEST ZADŁUŻONE?" Jedyne co się zmienia w całości sprawy to to, kto ile dostanie pieniędzy Z MOJEJ KIESZENI.
I żeby było jasne: SPÓŁDZIELNIE NIE UMARZAJĄ DŁUGU, WIĘC GADANIE O TYM, ŻE PRZY ODROBINIE WSPÓŁPRACY WSZYSCY NA TYM SKORZYSTAJĄ JEST FAŁSZYWĄ PROPAGANDĄ!!!.
Zysk/korzyść byłyby dla mnie tylko wtedy, gdyby dla mnie - potencjalnego kupującego - spółdzielnia obniżyła koszt mieszkania. A tak się nie dzieje nigdy. I nigdzie. Nawet w Anglii - mieszkania zadłużone niespłaconym kredytem hipotecznym są sprzedawane przez bank najdalej z 5% obniżką obecnej ceny rynkowej, dłużnik wciąż ma dług do spłacenia, ja mu w żaden sposób nie pomagam zmniejszyć jego ilości. LUDZIE, MYŚLCIE!!!
Darek Manchester, 19.12.2019, 01:34
Dodaj komentarz