Szybka technologia budowy domu. Dla zapracowanych

Ich sąsiedzi byli w szoku. Jednego dnia na placu budowy widać było jedynie fundamenty, a po 10 dniach dom w stanie surowym był gotowy. Tak też można budować.
  • dom z betonu

    Array
  • dom z betonu

    Array
  • dom z betonu

    Array
  • dom z betonu

    Array
  • dom z betonu

    Array
  • dom z betonu

    Array
  • dom z betonu

    Strop

    Array
  • dom z betonu

    Array
  • dom z betonu

    Array
  • dom z betonu

    Array

Betonowy dom, budowany w szybkiej technologii powstał w Ozimku pod Opolem. - Długo szukaliśmy firmy, bo większość szybkich technologii opartych jest na drewnie, ale my nie byliśmy przekonani do tego rodzaju materiału - opowiada Radosław Olczak, właściciel. - Inwestycję w drewniany dom uznaliśmy za zbyt ryzykowną, bowiem w Polsce nie ma wystarczająco dobrze wysuszonego drewna, nie ma też takiej kultury budowania drewnianych domów.

Dlatego małżonkowie zdecydowali się na zastosowanie technologii betonowej. Przemawiały za nią także charakterystyczne dla Polski warunki pogodowe: najwięcej przejść z temperatury minusowej na plusową i odwrotnie.  

Kolejnym krokiem było znalezienie odpowiedniej dla inwestorów firmy wykonawczej. Pod uwagę brali czas jej funkcjonowania na rynku, doświadczenie i dotychczasowe realizacje. Pojechali do siedziby firmy i w okolicy zobaczyli kilka domów budowanych z prefabrykatów betonowych na różnym etapie realizacji.

Zobacz: Schody wewnętrzne z metalu

- Niektóre były mało atrakcyjne, co przemawiało na niekorzyść naszego projektu, szczególnie biorąc pod uwagę tradycje budowlane Śląska Opolskiego, gdzie domy są bardzo zadbane, najczęściej budowane tradycyjną metodą i kryte dachówką ceramiczną - opowiada Radosław Olczak. - Ale widzieliśmy też bardzo ładnie wykończone domy z betonu i to nas ostatecznie przekonało.

Najistotniejszy argument do sięgnięcia po szybkie technologie, to czas budowy. Standardowy dom z projektu dostępnego w firmie, z której usług korzystali Olczakowie, stawiany jest do stanu surowego w ciągu czterech - pięciu dni!

W ich przypadku (firma realizowała ich indywidualny projekt opracowany razem z projektantem) sama budowa trwała dziesięć dni, a udałoby się zrobić to nawet szybciej, gdyby firma podwykonawcza dostarczyła większy dźwig. Budowa domu w tradycyjnej technologii trwa dużo, dużej (około półtora roku) i co się z tym wiąże wymaga dłuższego nadzoru, czyli oderwania od pracy. A to znów powiększa koszty inwestycji.

Kolejną zaletą betonowego domu okazała się także możliwość aranżacji przestrzeni wewnątrz już po postawieniu ścian zewnętrznych - ściany działowe wewnątrz można bez problemu przesuwać, choć oczywiście z uwzględnieniem wykonanych już podejść.

Zewnętrzne ściany betonowego domu zrobione są z 6-centymetrowej warstwy betonu zbrojonego, 22 cm styropianu (użytkownicy wybrali grafitowy o większej izolacyjności), przerwy powietrznej i wewnętrznej otuliny. Na metalowych ramach montowane są płyty gipsowe.

Konstrukcja betonowa została postawiona na wylanych wcześniej fundamentach. Warunkiem wykonawcy budynku była idealna równość fundamentów, a wykonawca fundamentów otrzymał wcześniej szczegółowe wytyczne.

Zobacz: Jak zapewnić właściwą wentylację w mieszkaniu

- Wykonawcy domu przyjechali z laserowymi miernikami i sprawdzali, czy jest równo, a nawet niewielkie nierówności należało sfrezować - opowiada Radosław Olczak. W tym przypadku inwestor zastosował płytę fundamentową z powodu wysokiego poziomu wód gruntowych.

Projektując dom Olczakowie bazowali na popularnym modelu Daniel, ale dopasowali go do własnych potrzeb. Inspiracją był model tradycyjnego domu opolskiego.

Powierzchnia ponad 170 mkw. została zagospodarowana na dwa pokoje dla dzieci i łazienkę dla nich, sypialnię połączoną z drugą łazienką i sporą garderobą, kuchnię połączoną z salonem i jadalnią, kotłownię. W bryłę budynku wkomponowano też garaż. W sumie całość zajęła 216 mkw. Na parterze jest też wyjście na zadaszony taras.

- Okazało się, że wyciągając ściany maksymalnie do góry, na ile pozwalały możliwości wykonawcy, udało nam się stworzyć też poddasze z możliwością wykorzystania na pomieszczenia mieszkalne. Mamy tam dodatkowo 70 mkw. powierzchni - opisuje Radosław Olczak. - Idealne miejsce na salę zabaw dla dzieci.

Przestrzeń na poddaszu podzielono na trzy część - pokój gościnny, bawialnia dla dzieci, do której wchodzi się prosto ze schodów i mały składzik.

Strop jest lekki, na bazie gotowych dźwigarów, ale nie przeszkadza to w normalnym użytkowaniu poddasza.

Żeby zminimalizować koszty inwestorzy zdecydowali się na prosty dwuspadowy dach, który pokryli dachówką ceramiczną. Na betonowe domy można stosować każdy rodzaj pokrycia.

- Dekarz namówił nas na deskowanie i to w efekcie okazało się bardzo korzystne, bo pozwala lepiej ocieplić dach, a biorąc pod uwagę, że poddasze będzie wykorzystywane systematycznie, wykończyć je estetycznie - analizuje Radosław Olczak.

Oszczędności dało im też zastosowanie ścian gipsowych zamiast tradycyjnych mokrych tynków. Radosław Olczak szacuje, że na metrze bieżącym zaoszczędzili w ten sposób około 50 zł plus duże ilości wody wykorzystywane do mokrych tynków. Suche gipsowe ściany to koszt 5-8 zł za płytę plus szpachlowanie gipsowych tynków - kilkanaście złotych za metr.

Tańszym rozwiązaniem było także ukrycie schodów na poddasze w klatce schodowej - nie muszą być reprezentacyjne, czyli będą tańsze. Spore oszczędności przyniesie także brak konieczności ocieplania i robienia elewacji, co kosztuje ok. 100 zł. Na betonowe ściany po prostu nakłada się farbę. Za to trzeba pamiętać, że w betonowym domu widoczne będą dylatacje - szczeliny celowo utworzone w konstrukcji, żeby nie powstawały pęknięcia. Nie da się ich zasłonić, ale inwestorom one nie przeszkadzają. 

Z własnym projektem inwestorzy pojawili się w firmie wykonawczej. Tam przerobiono projekt i wyceniono koszt jego przygotowania i montażu.

W międzyczasie inwestor zamówił okna. Ponieważ pomieszczenia są ulokowane głównie na parterze zdecydowano się w dużej mierze na okna typu fix - nieotwieralne, a więc szczelniejsze, ale także bardziej bezpieczne.  

Zobacz: Wybieramy okna i drzwi zewnętrzne

W efekcie za postawienie domu w stanie surowym firma wzięła 170 tys., robocizna dekarza i materiał na dach (dachówka) kosztowały 60 tys. zł, okna - ok. 70 tys. zł.

W miejscach, gdzie na ścianach zawiśnie telewizor, czy szafki, zastosowano mocniejsze płyty OSB. Zastosowano też technologię jednej ze znanych firm.

Na betonowej wylewce na podłodze zostanie położone ogrzewanie podłogowe, a na nim w otwartych pomieszczeniach posadzka anhydrytowa, natomiast w sypialni i pokojach dzieci pojawi się deska podłogowa. 

- Sprawdzanie izolacyjności domu pokazało, że jest ona tak wysoka, że mógłbym się starać o dopłaty do domu energoszczędnego. Ponieważ będzie on dodatkowo ogrzewany gazem, nie potrzebowałem wielu kominów. Obawiałem się, że szczelne betonowe ściany, szczelne okna i niewielka możliwość wentylacji grawitacyjnej sprawią, że dom będzie jak termos, dlatego zdecydowałem się na zastosowanie rekuperacji - dodaje Radosław Olczak.

Autor: Edyta Hanszke
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

podoba mi sie, taki pancerny szkoda, że nie ma zdjęc
Robespier, 19.03.2014, 17:17
I tak się szybko powinno budować. Mi też się marzy domek lecz jak na razie myślę realnie i będę kupował mieszkanie z rynku wtórnego. Niestety nie mam aż takich środków żeby budować dom i tak będę musiał się starać o kredyt na mieszkanie co jak na razie mnie przeraża.
Patryk, 19.03.2014, 17:29