Ściany działowe z betonu komórkowego: łatwe murowanie, kiepska akustyka

- Beton komórkowy wykorzystuje się dla ciepła, a nie izolacyjności akustycznej, dlatego nie na każdą ścianę wewnętrzną się nadaje – podkreśla Krzysztof Szumski z zielonogórskiego CeMBe.
  • Dom z betonu komórkowego

    Beton komórkowy jest wdzięcznym materiałem do stawiania ciepłych ścian jednowarstwowych.

    (jmt)
  • Ścianki z betonu komórkowego i bloczków silikatowych

    Bloczki silikatowe tej samej wysokości, co suporeksowe, zapewniają lepszą izolacyjność akustyczną.

    (jmt)

Produkowany z piasku i cementu spulchnionego tlenkiem aluminium beton komórkowy (BK) to materiał niezwykle wdzięczny w formowaniu i murowaniu, z którego powstają ściany o wiele równiejsze niż z ceramiki. Ceniony za dobre właściwości termiczne, szczególnie w przypadku bloczków o mniejszej gęstości, doskonale nadaje się na ściany zewnętrzne. Ze ścianami wewnętrznymi bywa inaczej.

Płytki, bloczki i inne elementy

W największym skrócie – bloczki przeznaczone są do budowania, płyty zaś do wykańczania, wykonywania krzywizn oraz wznoszenia niskich ścianek i cienkich przepierzeń. Bloki z betonu komórkowego łączy się najczęściej na pióro i wpust, płyty są tych elementów pozbawione. Wiąże się je z podłożem za pomocą zaprawy klejowej.

W kolekcjach producentów betonu komórkowego znajdziemy też nadproża – z powodzeniem stosowane również w ścianach działowych, belki stropowe, czy przeróżnego rodzaju kształtki. Każdy z elementów można dowolnie przycinać, do uzyskania potrzebnego kształtu, stąd łatwość wznoszenia ścian nie tylko prostych, ale i rozmaitych krzywizn.

Co z izolacyjnością akustyczną?

Tutaj dochodzimy do zasadniczej słabości betonu komórkowego jako materiału na ściany działowe.

- Wybieranie tego budulca dla akustyki, to nieporozumienie – twierdzi Szumski. – Jeśli komuś zależy na cichym pomieszczeniu, to lepiej wznieść ścianę z bloczków silikatowych czy nawet pełnej cegły niż z suporeksu, który wymagałby drogiej i zabierającej przestrzeń izolacji akustycznej.

Wynika to z tego, że mała gęstość materiału i wysoka zawartość pęcherzyków powietrza, choć chroni przed zmianami temperatury, ułatwia przenikanie dźwięków. Dlatego między pomieszczeniami, w których zależy nam na wyciszeniu, np. sypialniami, lepiej zastosować bloki silikatowe – wykonane z tego samego materiału, ale nie spulchnione, a więc o większej gęstości.

Porównując oba rodzaje materiałów tego samego producenta: ścianka o grubości 12 cm wykonana z betonu komórkowego ma współczynnik izolacyjności akustycznej na poziomie 35-37 dB, a takiej samej grubości ścianka z bloków silikatowych – 45 dB.

Z powodzeniem za to wykorzystamy beton komórkowy w ścianach, które nie muszą gwarantować doskonałej izolacyjności akustycznej. Lepsze parametry pod tym względem wykazują cięższe i gęstsze bloki o klasie 600 lub 700, choć jak twierdzi nasz rozmówca, te ostatnie raczej trudno dostać, bo większość producentów zrezygnowała z ich wytwarzania.

Dla poprawienia izolacyjności akustycznej ściany nienośnej, pozostawiamy pod stropem wyższej kondygnacji ok 15-20 mm szczelinę, którą wypełnimy starannie wełną mineralną lub innym dźwiękochłonnym materiałem.

Ściany nośne z betonu komórkowego

Do wznoszenia wewnętrznych ścian konstrukcyjnych użyjemy grubszych bloków – od 17,5 do 24 cm, klasy 500 lub 600. Taka ściana z powodzeniem powinna wytrzymać obciążenia w budynkach do czterech, a teoretycznie nawet siedmiu kondygnacji i rozpiętości do 6 metrów.

- Najważniejsze, jak rozkładają się obciążenia. Wytrzymałość materiałów w klasie 400-600 określa się na 2,3 w porywach do 4 MPa. Jeśli pomieszczenia mają mieć rozpiętość, powiedzmy 10 m, absolutnie nie stawiałbym tutaj na beton komórkowy, a raczej na silikaty, choć oczywiście decyzja należy tu do konstruktora, który obliczy obciążenia i dobierze odpowiedni do nich materiał. - tłumaczy Krzysztof Szumski.

Znaczenie tutaj ma obecność modnych ostatnio podciągów, jak 4-6 metrowe okna, czy przejścia pomiędzy pomieszczeniami. Decydując się na zastosowanie betonu komórkowego w mocno obciążonych ścianach, jako podstawowe elementy konstrukcyjne stosujemy żelbetowe słupy i podciągi, które wówczas ponoszą obciążenie, a beton komórkowy służy jako wypełnienie.

Ścianki działowe z betonu komórkowego

Bloki betonu komórkowego do wznoszenia ścian działowych powinny mieć grubość 12 cm, a chcąc uzyskać lepszą izolacyjność akustyczną, zaleca się takie od 15 cm do nawet 18 cm o klasie 600, czy rzadko ostatnio spotykanej 700. Chcąc uzyskać efekt krzywizny, tniemy bloki na mniejsze części – im mniejsze, tym większą krzywiznę możemy uzyskać.

Zaprawa, narzędzia i technika wznoszenia ścian

Choć wznoszenie ścian z betonu komórkowego z użyciem drobnoziarnistej zaprawy murarskiej jest teoretycznie możliwe, materiał ten najbardziej lubi zaprawy klejowe zapewniające większą spoistość, a przede wszystkim umożliwiające zastosowanie cienkich spoin, dzięki czemu ściana jest gładsza i równiejsza.

Podstawowymi narzędziami są piła widiowa do przycinania bloków, mieszadło do rozrabiania zaprawy i kielnia do jej nakładania, ale producenci poszerzyli tę gamę o inne, ułatwiające pracę, choć nie zawsze niezbędne przyrządy. Są to takie sprzęty, jak prowadnica kątowa umożliwiająca dokładne przycinanie bloków, strug i paca wyrównywania drobnych nierówności, czy rylec do ręcznego wycinania w ścianie bruzd pod instalacje elektryczne. Do nakładania zaprawy przydatne mogą być dozowniki albo specjalne kielnie do spoin cienkowarstwowych (3-5 mm).

Beton komórkowy nie wybacza błędów i braku staranności przy kładzeniu pierwszej warstwy. To ona ma kluczowe znaczenie dla wyglądu całej ściany i nie da się tutaj nic „nadrobić" większą ilością zaprawy w wyższych warstwach. Ścianę trzeba dokładnie wypoziomować, co ułatwi położenie pod pierwszą warstwą większej ilości zaprawy (ok. 2 cm), a spoiny bardzo dokładnie wyrównać.

Bloki łączone na pióro i wpust nie wymagają spoin pionowych. Gładkie łączymy również pionowo cienką warstwą zaprawy i przyciskamy do siebie lub dobijamy młotkiem gumowym. Ścianę w trakcie budowy łączymy z prostopadłą ścianą konstrukcyjną za pomocą specjalnych łączników oraz pełnej spoiny pionowej.

Na początku co drugiego rzędu u kładziemy blok połówkowy, a po skończeniu rzędu i przed położeniem spoiny warto go przeszlifować, aby usunąć najmniejsze nawet nierówności. Szczelinę pod stropem wypełniamy wełną mineralną lub pianką poliuretanową bądź innym elastycznym materiałem dźwiękochłonnym. Bruzdy pod instalację elektryczną możemy ryć na drugi dzień, po całkowitym wyschnięciu spoiny. 

Autor: Joanna Turakiewicz
Współpraca: Krzysztof Szumski, CeMBe
0komentarzy