Włocławek: ożywienie na rynku nieruchomości. Poszukiwane małe mieszkania

We Włocławku wyraźne ożywienie. Chodzi o mieszkania z tzw. drugiej ręki. Małe lokale, na które popyt jest wyższy niż podaż. Sprawdzamy, czym to jest spowodowane.
  • Pośrednik nieruchomości, ma sporo pracy z ofertami dotyczącymi sprzedaży mieszkań

    Michał Durniat, pośrednik nieruchomości, ma sporo pracy z ofertami dotyczącymi sprzedaży mieszkań. Zainteresowanie nimi bowiem wciąż rośnie.

    Wojciech Alabrudziński

Po wakacjach, kiedy na rynku nieruchomości we Włocławku był bezruch, nastąpiło wyraźne ożywienie. - We wrześniu i październiku znacząco wzrosło zainteresowanie mieszkaniami na rynku wtórnym - podkreśla Maria Leśniak-Durniat, pośrednik w obrocie nieruchomości. Podkreśla to także Wojciech Pierowski, właściciel biura nieruchomości.

Popyt jest głównie na małe, dwupokojowe mieszkania, o powierzchni do 40 metrów kwadratowych, z jasną kuchnią i balkonem, w budynkach czteropiętrowych. Najlepiej, żeby takie M znajdowało się na pierwszym lub drugim piętrze i należało do takich spółdzielni, jak Zazamcze, Południe, Ursus, gdzie czynsze są stosunkowo niskie.

Ceny takich mieszkań - średnio 2,5 tys. złotych za metr kwadratowy.

Nowe mieszkania we Włocławku, w niskich czyli 4-piętrowych budynkach, wykończone tak, że tylko wejść i zamieszkać, są, niestety, dużo droższe. To 4 tysiące złotych za metr kwadratowy i więcej. Za te w najwyższym standardzie trzeba zapłacić nawet 5 tysięcy złotych za metr kwadratowy.

Mieszkania na sprzedaż we Włocławku - najnowsze oferty

Skąd ożywienie na włocławskim rynku wtórnym? Niestety, jak mówią pośrednicy w obrocie nieruchomości, nie wynikają one z tego, że przybyło nam gotówki. Młodzi włocławianie, którzy wyjechali do pracy w Anglii, Irlandii, Niemczech już nie inwestują zarobionych pieniędzy w swym rodzinnym mieście, jak to się działo w minionych latach. Częściej zaciągają kredyty za granicą i tam kupują mieszkania.

Ożywienie na rynku nieruchomości może więc wynikać z zapowiadanych zmian, jeśli chodzi o uzyskanie kredytu bankowego na zakup własnego M. Od 1 stycznia przyszłego roku dostęp do kredytów ma być jeszcze bardziej utrudniony ze względu na zaostrzenia wynikające z konieczności wniesienia wkładu własnego.

- Ta sytuacja być może zdopingowała włocławian do tego, żeby jeszcze na starych zasadach dokonać zakupu własnego M - mówi Maria Leśniak-Durniat. Wojciech Pierowski twierdzi z kolei, że swoje zrobiło niskie oprocentowanie lokat. - Trzymanie pieniędzy w bankach stało się mało opłacalne - tłumaczy. - Stąd tendencja do lokowania w nieruchomości.

Ożywienie na rynku nieruchomości we Włocławku dotyczy jednak tylko mieszkań. Fatalnie sprzedają się bowiem domy, zwłaszcza te, które kosztują w granicach 500-600 tysięcy złotych. Jeśli jest zainteresowanie, to tylko domami małymi, starszymi - w cenie około 300 tys. złotych.

Ale kupujący polują głównie na domy w mieście. Nieruchomości w Cypriance, Bogucinie czy w Wieńcu są mniej atrakcyjne dla nabywców. Dlaczego? Bo, jak twierdzą pośrednicy, każdy liczy koszty. A te związane z dojazdem do pracy czy szkoły wciąż rosną.

Autor: redakcja GP
Współpraca: Małgorzata Goździalska
0komentarzy